Home
Au pair
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Au pair. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Au pair. Pokaż wszystkie posty
Well done, Karolina!
Siedzieliśmy przy stole i jedliśmy papryki z kozim serem, jedno z moich ulubionych dań, na które natknęłam się w Finlandii. To był kolejny już taki obiad, od przeszło jedenastu miesięcy mojego pobytu w fińskim domu. Jak wszystkie pozostałe, odbył się późną, wieczorną porą (typowe w fińskich rodzinach z zapracowanymi rodzicami), przy stole z białym obrusem w kolorowe owoce, z trójką dzieci, z której każde coś w danym momencie chciało albo nie chciało i głośno to oznajmiało.
Jak au pair spotkała szamana
Codzienność jak co środę. No prawie, bo tym razem, gdy po popołudniowym kursie językowym wróciłam do domu, nie czekał mnie obiad z rodziną, ale pomoc w pakowaniu. Zbliżał się długi weekend. Dzieci razem z A. - ich mamą, ruszały na Północ. Spieszyło im się bardziej niż się spodziewałam, bo kiedy weszłam do domu, okazało się, że są już prawie spakowani. Ale zanim się o tym dowiedziałam odstawiłam swój rower koło trampoliny i kątem oka zerknęłam na sąsiadów stojących przed domem. Nowi sąsiedzi? Pomyślałam sobie. Faktycznie byli inni, jacyś tacy
Notka farmaceutyczna
Ściskało mnie w gardle. Pomyślałam sobie: "Ojej, ściska mnie w gardle. Muszę iść czym prędzej do apteki". Czym prędzej poszłam do apteki. Apteki samoobsługowej, jak to w Finlandii. Z koszyczkiem w ręce wybrałam miętowe Strepsils i tak zaczęłam jeść, jeść, jeść te Strepsils, jedną za dugą Strepsils, ale ani jedna Strepsils mi nie pomagała Strepsils. I tylko w gardle już nie ściskało, ale paliło się, grzmiało, rwało i przełykać się nie dało. Heej, lubicie paciorkowce? Ja musiałam się pogodzić z obecnością jednego w moim gardle (czyt. z anginą). I niestety, zrozumiałam w końcu, że lekarz jest mi koniecznie potrzebny.
Tydzień odniesionego talerza!
Trochę dyscypliny nikomu nie zaszkodzi. A już na pewno nie dzieciom, których przeważnie nie da się doprosić, aby odnosiły swoje rzeczy na miejsce.
W niedzielę popołudniu zostajemy sami w domu. My, to znaczy ja, Trzylatka, Sześciolatek i Dziewięciolatek. Kiedy Trzylatka przestaje budować dom z fotela, a chłopcom kończą się Smerfy, nastaje odpowiedni moment, aby przedstawić mój niecny plan.
- Chodźcie na dół! Będziemy robić coś interesującego! – Wołam do dzieci, które znudzone ruszają w
Subskrybuj:
Komentarze
(
Atom
)


