Home
All post
Wieża Eiffla na Marsie
Każdego dnia wita mnie prawdziwa fińska zima: ciemności i śniegi, ciemności i śniegi, ciemności i śniegi. Wreszcie za oknem nastaje noc, która i tak nie różni się od dnia. A tuż przed oknem nastaję ja i w tej samej chwili myślę sobie, że muszę, koniecznie muszę namalować obrazek, na którym Wieża Eiffla przebrana za baletnicę skacze po zielonej łące. Właśnie tu i teraz. Bo jak mi się coś zachce, to tak mi się chce, że póki tego nie zrobię, to mi się nie odechce.
Santa Claus Village - prawdziwa historia

Tam, gdzie spod śniegu wyłania się linia koła podbiegunowego. Tam, skąd odjeżdża świąteczny pociąg Coca-coli. Tam ja ustawiam się w kolejce do biura PRAWDZIWEGO Świętego Mikołaja. Przede mną gnieździ się rój rozkrzyczanych Włochów. Za mną zniecierpliwiona rodzinka z Niemiec. Dalej Rosjanie i Azjaci. A jeszcze dalej... nie wiem, bo mój wzrok aż tak daleko nie sięga. Ludzi jest mnóstwo. W końcu mamy grudzień - miesiąc, w którym każdy przypomina sobie, ze Święty Mikołaj przecież istnieje.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)

