Poznańskie Szachty


Dawno, dawno temu była sobie glina. W XIX i XX wydobywano ją na terenach poznańskiego Rudnicza i Świerczewa. Znajdowały się tu również liczne cegielnie i osiedla robotnicze. Pracy było co nie miara, ale z biegiem czasu nadszedł czas na zmiany. W latach siedemdziesiątych kopalnie zlikwidowano, a pamiątką po nich pozostała spora liczba glinianek, które nazwano Szachtami.

Kierunek na majowe popołudnie: Szachty! (tak, wiem, że już mamy czerwiec, ale akcja posta dzieje się w maju). Nie mamy daleko, z Mostu Teatralnego jedziemy prosto ulicą Głogowską i rozglądamy się na boki. Za Górczynem zaczyna przybywać zieleni. To znak, że Szachty są blisko.


Woda, drzewa, chmury i kominy. Jesteśmy na miejscu. Stawy mieszczą się po obu stronach ulicy Głogowskiej. Na Świerczewie miejsce to przeszło niedawno wyraźny renesans. Są tam alejki do spacerowania, ławki, tablice informujące dokąd można się udać i jak głębokie są stawy. Od strony Rudnicza Szachty prezentują się zdecydowanie bardziej dziewiczo.

Glinianki przecinają ulice, których nazwy nie dają zapomnieć o tym, co tu się kiedyś wyrabiało. Rudnicze przemierzamy ulicami Ceglaną i Wykopy, przy których mieszczą się stare domy robotnicze. Na Świerczewie królują nazwy Dookoła Edy (to nazwa jednej z glinianek), Żabia Grobla, Stara Cegielnia i, moja ulubiona, Ku Cegielni.

 

Spacer po poznańskich szachtach zajął nam dwa dni. Raz pojechaliśmy na Rudnicze, innym razem na Świerczewo. Ciężko porównywać te dwie części, bo tak naprawdę obie w adekwatnie dużej mierze reprezentują to, co w Szachtach jest najpiękniejsze: przyrodę.

Szachty to idealne miejsce na spędzanie wolnych chwil wśród natury, kiedy brakuje czasu na dalsze wyjazdy. Miejsce nie leży poza miastem, ale w mieście, aby się tu znaleźć wystarczy poświęcić niecałe pół godziny na dojazd komunikacją miejską z centrum.

Szachty to również raj dla wędkarzy, rodzin z dziećmi i dla młodzieży, która kocha piwo (ale zdecydowanie więcej widzieliśmy wędkarzy). Tu i tam zza stawów majaczą poznańskie bloki, chociaż to jakby inny świat. Dookoła panują zieleń i czyste niebo, które przeglądają się w lustrze wody. Zewsząd dochodzą nas odgłosy kaczek, kukułek i innych ptaków. Szkoda, że nie umiem zrobić zdjęcia muzyce.
zdjęcie na samej górze: http://prawodomiasta.org/poznan-miasto-ogrod/szachty_lotnicze/

Share this:

CONVERSATION

1 komentarze:

  1. Zapraszam też do obejrzenia Szacht z lotu ptaka
    https://fotografwdrodze.pl/wieza-widokowa-szachty-poznan/

    OdpowiedzUsuń